Mama, Wywiad

10 pytań do #14: Alicji Sinickiej, mamy, finansistki i pisarki

Odkąd pamiętam, uwielbiałam czytać. W książkach znajdowałam inny świat albo taki podobny do naszego, w zależności od potrzeby. I mimo, że lubię komentować, to opowiadania nigdy nie były moją mocną stroną. Brak mi wyobraźni. Alicja Sinicka – nie tylko mama, ale również finansistka (po stosunkach międzynarodowych na UE i zarządzaniu inżynierią produkcji na PWr!) i pisarka – udowadnia, że marzenia warto spełniać.

Z synkiem
1. Wzięłam sprawy we własne ręce, bo…

Zaczęłam pisać książki, bo chciałam zrobić coś dla siebie, coś co jest zgodne z tym, jaka jestem naprawdę. Brakowało mi takiego powietrza w moim życiu. Pojawiało się w nim coraz więcej obowiązków, jakiejś gry. Czułam, że tracę siebie. Czułam, że ciągle za czymś gonię, że nic nie wychodzi mi tak, jakbym chciała. To chyba była forma ucieczki.

2. Dzień organizuję sobie…

Zaczynam bardzo wcześnie, około czwartej trzydzieści. Staram się pisać dwie godziny. Później zajmuję się synkiem, wiozę go do przedszkola. Praca, po niej chwila z rodziną, jakaś kolacja i odcięcie prądu około dwudziestej drugiej.

3. Na co dzień napędza mnie…

syn, mąż, perspektywa przyszłych zmian. Wierzę w to, że jeśli będę teraz dużo pracować, kiedyś mi się to zwróci z nawiązką.

4. Największe wyzwanie w moim życiu to…

dobre wychowanie dziecka.

5. W swoim życiu najbardziej cenię sobie…

przyjaciół. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam ich bliskość, to że są i potrafią mnie zrozumieć.

6. Siłę czerpię z…

wielu rzeczy. Napędza mnie uśmiech dziecka, rozmowa z mężem, jego wsparcie. Lubię dobrą prozę i porządne, motywacyjne książki. Uważam z doborem lektury.

Wydaje mi się, że umysł, tak jak żołądek, trzeba dobrze karmić. Uważać na śmieciowe produkty.

7. Gdybym nie robiła tego, co robię teraz

byłabym psychiatrą albo psychologiem.

8. Na moim „podwórku” brakuje mi…

placu zabaw. Teraz mieszkam pod Oławą i tu jest tylko taki mały i smutny.

9. Macierzyństwo to…

wyzwanie, jedyne w swoim rodzaju. Zwycięstwa i porażki spadają na matkę każdego dnia.

10. Macierzyństwo nauczyło mnie…

cierpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *