Arnika Wiatrowska – mama dwójki dzieci, artystka, właścicielka Pracowni Ceramicznej Tutubi w Chwałowicach, koło Jelcza-Laskowic. Z zawodu ekonomista, z pasji cerami, z serca marzyciel, a z duszy anioł.
1. Wzięłam sprawy we własne ręce, bo…
chciałam się realizować zawodowo zgodnie ze swoim marzeniem i pasją. Czułam intuicyjnie, że to jest prawidłowy kierunek w tym właśnie czasie. Ceramiczna pasja podążała równolegle w moim życiu wiele lat. Odkąd na świecie pojawiła się dwójka moich wspaniałych dzieciaków Zuzi i Tymka wykluła się również myśl o założeniu własnej firmy i pracowni ceramicznej. Głównym motywatorem była możliwość spędzania z dziećmi więcej czasu oraz w miarę jak rosły dawania im na co dzień wielu atrakcji i możliwości dodatkowego rozwoju (zajęcia, łyżwy, basen, spacery po lesie, mama w domu itp.) Pracownię prowadzę już 5 lat, a dzieciaki zdrowo rosną, a ja mam czas na to patrzeć i korzystać z każdej chwili. Myślę, że to największe zalety artystycznej pracy w domu. Oczywiście jak wszędzie dla równowagi są też wady. Mimo wszystko uważam, że czas ten i dokonanie takiego wyboru drogi to najlepsze, co mogłam zrobić dla siebie jako kobiety i matki oraz dla mojej rodziny.
2. Dzień organizuję sobie…
w zależności od potrzeby: zamówienia, lepienia, warsztatu, jarmarku czy co dla mnie najważniejsze – potrzeb moich dzieci.
3. Na co dzień napędza mnie…
wiara w ludzi i ich pojedyncze energie bez względu na to, czy mówię tu o własnej córce czy przyjaciółce, czy kimkolwiek jesteś człowieku.
4. Największe wyzwanie w moim życiu to…
na pierwszym planie rozwój moich dzieci w taki sposób, żeby były szczęśliwe, pozytywnie myślały oraz nauczyły się żyć zgodnie ze swoimi zasadami i intuicją.
5. W swoim życiu najbardziej cenię sobie…
wolność w dokonywaniu codziennych wyborów oraz możliwość organizowania sobie dnia po swojemu w zależności od potrzeby, chwili, emocji oraz artystycznej wizji.
6. Siłę czerpię z…
z wielu rzeczy: ze słońca, z ulubionych obrazów, z ziemi, z lasu, z zieleni, z potęgi tworzenia i realizowania artystycznych idei. A także z błękitu nieba, z muzyki, z pozytywnej energii innych ludzi… A co najważniejsze z miłości do mojej rodziny.
7. Gdybym nie robiła tego, co robię teraz…
nie wyobrażam sobie innego życia. Za bardzo lubię moje dzisiejsze miejsce i czas, w którym się znajduję.
8. Na moim „podwórku” brakuje mi…
nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
9. Macierzyństwo to…
nieustająca droga w dążeniu do popełniania jak najmniejszej ilości błędów oraz wielka odpowiedzialność. To wielka bezkresna miłość. Jak rzeka, jak ocean, dająca niesamowitą energię i siłę. To również możliwość poznania samej siebie od podszewki w pełnej analizie. 🙂
10. Macierzyństwo nauczyło mnie…
i cały czas uczy cierpliwości do sytuacji, które już dawno się zapomniało przestając być dzieckiem.
Super mama