Mama, Wywiad

10 pytań do #28: Doroty Lewandowskiej, mamy, Majsterkującej Baby, blogerki

Majsterkująca Baba, mama dwójki córek Leny i Soni, żona męża Artura. Dorota Lewandowska od 2011 na własnej działalności, ogarnia rzeczywistość jak może, chce i może więcej i tego stara się trzymać. 😊

Od roku tworzy makramy ścienne, ozdoby ślubne ze sznurka, wraca z chęcią do pracy w drewnie, a najlepiej czuje się w zleceniach indywidualnych. Jeśli czegoś nie kupisz w sklepie, to kto wie czy czasem nie zrobi Ci tego Baba. 😉

Rodzinnie...
Rodzinnie…

1. Wzięłam sprawy we własne ręce, bo…

po kilku latach wychowywania córek paliłam się do czegoś innego niż dom i pieluchy. Oworzyłam swój biznes mając dwójkę maleńkich dzieci. Może nawet było na to za wcześnie, ale wiedziałam, że prowadząc firmę mam odrobinę taryfy ulgowej w postaci choćby nielimitowanych godzin pracy. Dlatego byłam pozytywnie nastawiona do tego, co mnie czekało. Działalność na rynku istnieje już ósmy rok. Z wzlotami i upadkami, ale w tej chwili tego rodzaju pracy nie zamieniłabym na żaden etat.

2. Dzień organizuję sobie…

ciężko mówić o pełnej organizacji, gdy jest tyle zmiennych. 😉 Priorytetem jest szkoła i zajęcia dziewczyn. Ze swoimi pracami muszę wbić się czasowo pomiędzy odwożeniem i przywożeniem dzieci ze szkoły, basenu i zajęć gimnastycznych. Oczywiście nie ma szansy na odcięcie się o 16-tej od pracy, bo to tak nie działa. Czasem najfajniej coś się tworzy, jak dom pójdzie już spać. 😉

3. Na co dzień napędzają mnie…

chęć realnego odwzorowania moich pomysłów z głowy. Jeśli nowe projekty uda się stworzyć, a często jest tak, że do powstania nowego produktu trzeba się napracować technicznie, żeby miał ręce i nogi, to uśmiech i rekomendacja nowych właścicieli działa jak kopniak motywacyjny. Chce się więcej tworzyć i realizować nowe rzeczy.

4. Największe wyzwanie w moim życiu to…

bycie Mamą. Ile ja wiem teraz, czego nie wiedziałam kilka lat temu. Rodzicem będę do końca swojego życia i kolejne etapy wychowawcze przede mną, więc i wyzwanie będzie mi towarzyszyć przez całe moje życie.

5. W swoim życiu najbardziej cenię sobie…

wyrażanie siebie poprzez swoją pracę, a dokładnie to, co tworzę własnymi rękami. Jeżeli znajduje się odbiorca, to czego chcieć więcej? Samodzielna działalność bardzo w tym pomaga, bo szefować samej sobie jest w takim przypadku idealnym rozwiązaniem! 😊

6. Siłę czerpię z…

chciałoby się powiedzieć, że z warzyw. 😉 Choć dieta człowieka żyjącego w biegu pozostawia wiele do życzenia, ale kiedy jest czas, żeby się skupić na zdrowym odżywianiu, to od razu widać różnicę. Jest siła i jest moc! To tak z przyziemnych spraw. A tak na serio to pozytywne rezultaty naszych poczynań dają nam siłę na następne kroki. Czasem z niepowodzeń robimy krok w tył, ale trzeba wyciągać wnioski, żeby nie cofać się za bardzo do tyłu. Bo trzeba sobie radzić i wskoczyć ponownie na dobry tor i brnąć do przodu. W każdej dziedzinie.

7. Gdybym nie robiła tego, co robię teraz…

po zakończeniu studiów miałam epizod pracy w urzędzie miasta. Może byłabym tam po dzień dzisiejszy? Choć myślę, że byłaby to spokojna, stabilna praca do 15tej, a moja dusza artysty wyżywałaby się i tak po pracy. 😊

8. Na moim „podwórku” brakuje mi…

dosłownie większej ilości metrów kwadratowych. Ogranicza mnie zbyt mała działka, jaką mamy dookoła domu. A takie fajne plany miałabym na dodatkowy kawałek ziemi… warsztat, altana, warzywniak, kompostownik… Może kiedyś.

9. Macierzyństwo to…

kompromisy z samym sobą. A to potrafi być trudne. Dzieci nie rozumieją czasem decyzji rodziców, a i my często zastanawiamy się nad sensem ich potrzeb. Ale na szczęście kiedyś dzieci dorosną i rozmowa z dojrzałym człowiekiem będzie się bardziej kleić. 😉

10. Macierzyństwo nauczyło mnie…

i nadal uczy wszystkiego. I będzie jeszcze tak przez długie, długie lata. Przede wszystkim pojawiły się dwie nowe istoty, za które jesteśmy odpowiedzialni jako rodzice. Po latach bycia dorosłymi, z bardzo poważnymi sprawami do przeskoczenia na co dzień, nasze dzieci pokazały nam obraz dziecięcych myśli, potrzeb, działań, a także zabaw. 😉 Pozwoliło to odrobinę się zatrzymać i zastanowić nad zbędnym pośpiechem. Kto nie spróbował, ten nie może się wypowiadać. Tego trzeba zaznać. 😊

Dorota Lewandowska z córkami
Dorota Lewandowska z córkami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *