mama, wywiad

10 pytań do #66: Katarzyny Wydry-Chrąchol

Katarzyna Wydra-Chrąchol – mama „parki”, ale także wieloletnia manager takich zespołów jak Big Cyc, Czarno Czarni i Mirka Bielińskiego. Rock Revolution to jej trzecie dziecko. Dodatkowo inicjatorka projektu z muzyką dla dzieci Wesoła Załoga. Spełniona, szczęśliwa, wciąż prze do przodu.

Katarzyna Wydra-Chrąchol, fot. archiwum prywatne
Katarzyna Wydra-Chrąchol, fot. archiwum prywatne

1. Wzięłam sprawy we własne ręce, bo…

uważam, że to najlepszy sposób, by realizować swoje marzenia i plany zawodowe. 11 lat temu otworzyłam własną firmę, zaangażowałam się w realizację muzycznych planów dwóch znaczących marek ze świata artystycznego. Wskoczyłam do życiowego Pendolino i nieustannie podróżowałam po kraju. Spotykałam się z ludźmi, podpisywałam kontrakty, sięgałam po nowe projekty, zaliczałam upadki i wzloty, ale wciąż utrzymywałam się na fali wznoszącej aż do dnia kiedy…  w naszym kraju rozgościła się pandemia. Od tego dnia wiele w moim życiu się zmieniło. Wciąż zarządzam swoją firmą, angażuję się w projekty muzyczne, ale wiem, że lada moment będę musiała nakreślić nowe cele zawodowe, by przenieść firmę do nowej po-covidowej rzeczywistości. Przede mną wiele nauki, prób i błędów, ale ciekawi mnie ta droga.

2. Dzień organizuję sobie…

jak każda Mama. 🙂 Zaczynam od porannego ogarnięcia całej logistyki przedszkolno-szkolnej (cieszę się, że klasy 1-3 wróciły do szkoły, uff). Ja budzę dzieciaki, wspieram w ubieraniu, potem biegną na dół na kanapki przygotowane przez Męża( teraz jest na home office więc podział prac domowych jest równy). Następnie chwila dla siebie – śniadanie, zwykle owsianka, i mała prasówka. Potem obowiązki zawodowe połączone z ogarnianiem przestrzeni domowej. Od lat pracuję w domu i często negocjuję kontrakty wieszając pranie. Nauczyłam się ogarniać wszystko w jednym czasie. To bardzo pomaga, ale też wiele utrudnia. Wszystko zależy od dnia i natężenia obowiązków. Czasem zdążę odebrać dzieci na czas, a są też dni, kiedy widzę ich złość, że przyszłam za późno. Potem obiad w biegu oczywiście, zajęcia pozaszkolne dzieci, na które lecą z Tatą, ja wtedy mam czas na ceramikę (wtorek) i od niedawna pilates (środa), kolacja. Kąpiele, mycie zębów, czytanie przed spaniem na zmianę z Mężem. Tu pojawia się chwila dla siebie, dla nas. 🙂 Ja zwykle czytam, razem oglądamy coś na Netflixie albo odpadam, bo dzień był intensywny. I już jest następny poranek.

3. Na co dzień napędza mnie…

słońce, natura, uśmiechy moich dzieci, wsparcie najbliższych, spotkania z rodziną, dobre słowa i dobra energia płynąca od ludzi.

4. Największe wyzwanie w moim życiu to…

macierzyństwo! Zdecydowanie wolę być dobrą mamą, niż najlepszą bizneswoman. Moje dzieci to najpiękniejsze, ale też najbardziej wymagające „projekty” mojego życia. Cieszę się, że są.

5. W swoim życiu najbardziej cenię sobie…

wolność. Zakładając firmę najbardziej zależało mi na tym, by mieć wolność w pracy. Uwielbiam to, co robię, angażuję się w 150% procentach we wszystko, ale kiedy chcę odpocząć, robię to i wyłączam się. Przez to rozumiem wolność. Dzięki temu mam też łatwość łączenia roli mamy i osoby prowadzącej firmę.

6. Siłę czerpię z…

ludzi. Inspirują mnie wszyscy, którym się w życiu chce. Którzy ruszają w nieznane nawet, jeśli oznacza to tylko i aż tyle, co spacer z kijami (nordic walking) o 8:00 rano w sobotę gdzieś w lasku nieopodal Stanowic. Uwielbiam słuchać ludzkich historii o tym, jak przełamują schematy, wychodzą poza nie i otwierają się na to, co przyniesie im świat.

Również z moich dzieci – poznaję świat na nowo dzięki ich ciekawości. 🙂 To mnie napędza.

7. Gdybym nie robiła tego, co robię teraz…

pewnie robiłabym coś innego równie fajnego. Mam czasem ochotę na długi odpoczynek i wtedy najchętniej kupiłabym kampera lub inne auto z opcją spania. Mój Mąż marzy o tym samym. 🙂 Ruszyłabym w nieznane z całą naszą ferajną i czerpałabym garściami inspirację od napotkanych ludzi. Zwiedzanie pięknych miejsc, dreptanie po górskich szlakach, bieganie po plaży, leniuchowanie,oddychanie czystym powietrzem to na pewno byłoby fantastyczna przygoda dla naszej rodziny.

8. Na moim „podwórku” brakuje mi…

w bliskim otoczeniu brakuje mi ogrodu, mój to ledwie znaczek pocztowy. 🙂 W dalszym brakuje mi… nic mi nie brakuje!

9. Macierzyństwo to…

najpiękniejsza przygoda. Uwielbiam swoje dzieci, ich energię, podejście do życia, ciekawość świata. Cieszę się, że jestem Mamą „parki” i mam doświadczenie macierzyństwa zarówno wobec chłopca jak i dziewczynki. Wiele nauczyłam się od swoich dzieci. Dzięki dzieciom doceniam każdą chwilę, bo czas w takiej ekipie jak moja rodzina zdecydowanie zbyt szybko ucieka. Uwielbiamy nasze wspólne małe przyjemności.

10. Macierzyństwo nauczyło mnie…

cały czas mnie uczy. Teraz na przykład uczy mnie cierpliwości, której nie mam. 🙂 Córka uczy mnie spostrzegawczości, jest w tym mistrzynią. Zauważy nawet najmniejsze zmiany. Syn z kolei uczy mnie uważności, pomimo że jest nieprzeciętnym gadułą, potrafi się skutecznie zatrzymać układając klocki lego i wtedy zamiera skoncentrowany na zadaniu. Zazdroszczę mu tego.

❤️   ❤️   ❤️

Złota rada, która nie jest radą

Pamiętam dzień gdy na świecie pojawiła się moja córeczka, pierwsze dziecko, oczywiście wiele zmieniła od razu. Stała się centrum mojego życia. Jej potrzeby były nadrzędne wobec wszystkiego. Świat kręcił się wokół niej a ja… Nie odłożyłam dzwoniącego telefonu, nie wyłączyłam się z pracy, tylko ucząc się być jej Mamą starałam się trzymać mocno ster swojej firmy. Długo mi się to udawało, ale po wyczerpującym półroczu musiałam przeprojektować swoje zawodowe życie. Wybiłam sobie z głowy hasło „Musisz być perfekcyjna”, a wbiłam „Musisz być”!
Nic nie miało większej wartości niż odnalezienie się tu i teraz. Uczyłam się powoli być Mamą, kobietą, żoną, przyjaciółką i managerką. Starałam się wprowadzić zdrowe proporcje między wszystkimi obowiązkami i wykroiłam nawet chwilę dla siebie. Byłam wtedy bardzo dumna. Od tego dnia zaczęło się moje radosne życie Mamy.
Jak już odnalazłam się w tych warunkach, na świat przyszedł mój syn. I znowu musiałam zająć się układaniem klocków na nowo. Mogę śmiało powiedzieć, że już odnajduję się w tej naszej rzeczywistości, ułożyłam klocki w życiu prywatnym, a tu przyszedł czas na przeprojektowanie zawodowe.
Widać potwierdza się reguła, że życie to ciągła zmiana! Najważniejsze, że budzę się rano z przekonaniem, że dam radę, bo chcę, a nie muszę. To moja wolność w wymiarze życiowym.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *