Wycieczki za miasto

Jaskinia Niedźwiedzia z dziećmi

Odkąd odbiliśmy się po urodzeniu naszego młodszego synka Leonarda, korzystamy z każdej wolnej chwili, żeby wyrwać się gdzieś za miasto. I nie tylko dlatego, że straszą smogami. Głównym powodem jest to, że rekompensujemy sobie czas siedzenia z dziećmi w domu. Bilans musi wyjść przecież na zero. 😉 Poza tym kończy mi się macierzyński i z doświadczenia wiem, że przez przez pierwsze weekendy po powrocie do pracy będę chciała umrzeć, a nie gdziekolwiek wyjeżdżać. 😀

Na szczęście nie wszystkie miejsca oferujące noclegi w górach w województwie dolnośląskim były jeszcze zajęte i znaleźliśmy stosunkowo niedrogi domek w Bystrzycy Kłodzkiej. Padło więc na Jaśminowe Wzgórze i miejsce to okazało się  ładne i przyjazne dla dwóch rodzin z dziećmi. 🙂 Poza tym, to niedaleko Czarnej Góry, więc szansa, aby pokazać maluchom śnieg, była duża. 🙂

W samej Bystrzycy Kłodzkiej śniegu niewiele, ale wyżej, to już owszem. 😀

Wyjechaliśmy w piątek wieczorem, aby w sobotę się wyspać. To taki żart – nie zapomnijcie, że pojechaliśmy z dziećmi, hihi. 🙂 W sobotę rano po śniadaniu udaliśmy się do Czarnej Góry i podzieleni: jedna rodzina na narty, druga na sanki, wylądowałam na stoku z wózkiem z Leośkiem wiwatując zjeżdżającemu na sankach Frankowi. Uznałam, że to nie przypadek, iż nikt inny nie wjeżdża z małym dzieckiem na tzw. oślą łączkę i udałam się na spacer… Nasza trasa wiodła wzdłuż głównej drogi (smogu nie było, ale spalinkami lekko zalatywało) i już po kilku kilometrach udało nam się zboczyć na prawie leśną prawie polankę. 😀 Wtedy dostaliśmy cynk, że Franio już nie chce zjeżdżać na sankach i należy z wózeczkiem już wracać. 🙂 Gdyby ktoś pytał, to ani ja, ani małżonek nie zmarzliśmy mimo lekkiej odzieży na sobie. Otóż bycie koniem pociągowym – wózkowym bądź sankowym – dla swoich potomków ma swoje zalety. 😉 Z wieczornego biegania zrezygnowaliśmy tłumacząc (czyt.: usprawiedliwiając) to tym, że naginanie z obciążeniem pod górkę można w sumie uznać za trening siłowy.

Książę zadowolony? To można naginać dalej! 🙂 Wio!

Drugiego dnia, czyli w niedzielę mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do Jaskini Niedźwiedzia. Bilety należy rezerwować wcześniej, a dojście do jaskini z parkingu trwa około pół godziny. Można tam dojechać z dzieckiem w wózku, ale już po samej jaskini niechodzące dziecko lepiej zapakować w nosidło lub chustę. Franek i jego koleżanki (córeczki znajomych) jaskinią byli oczarowani. Szczególne wrażenie zrobiły na nich nietoperze i to, że tam jest tak ciemno. No i fakt, że mieszkał tam kiedyś niedźwiedź i inne drapieżniki. Frankowi bardzo spodobała się też zaspa śnieżna przy wejściu. Mógł bez końca wprowadzać na nią swój rowerek (wróć – swój motor śnieżny!) i z niej zjeżdżać. A mi przypadły do gustu tablice edukacyjne przy placu zabaw, tuż za pawilonem. Obracając przymocowane do nich drewniane tabliczki można się było dowiedzieć na przykład: „Jakie to drzewo?”, „Jaki to ptak?”, „Czyj to ślad?”. Mnie to zafascynowało, ale – jak się zapewne domyślacie – mój przedszkolak miał nieco inne zdanie na ten temat. On zdecydowanie wolał ciągnąć ze sobą gałąź udając, że to odśnieżarka. To by było na tyle odnośnie edukacyjnego wymiaru naszego wypadu w góry i do ośnieżonego lasu. 😉 Tyle by było także z naszego wyjazdu, bo po jaskini wybraliśmy się w podróż powrotną – na szczęście ze śpiącymi zmarzluchami w aucie. 😀

Gdybyście myśleli, że każdy wyjazd z dziećmi to sielanka albo słodkie uśmiechnięte brzdące i jeszcze bardziej uśmiechnięci rodzice, to nie. Tak nie jest. Często wspólne wyprawy są okupione łzami (wybierzcie sobie, czyimi), bólem mięśni (tu też) i narzekaniem. Często też jest śmiesznie, sympatycznie i miło. I te drugie – jakkolwiek krótkie i ulotne chwile – utwierdzają nas w przekonaniu, że warto. Warto targać się z tymi dzieciorami, warto pokazywać im świat. Obie strony dzięki takim wyjazdom wiele się uczą – o sobie samym i o sobie nawzajem. 🙂

Ta gałąź obok to wspomniana odśnieżarka. 😀

Jakie macie doświadczenia i pomysły na nasz kolejny wypad za miasto? Tylko weźcie pod uwagę wyrafinowane zainteresowania mojego starszaka! 😉 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *