wycieczki

Będkowice – Wieżyca | pomysł na weekend

Pewnego weekendu ponownie zawitaliśmy do Będkowic. Tym razem jednak nie po to, by zwiedzać skansen i rezerwat archeologiczny. Nie miałam pojęcia, że w masywie Ślęży znajdę tyle ciekawych szlaków do przejścia!

W Będkowicach i skansenie byliśmy już w lipcu. A na Wieżycę wspięliśmy się na początku tego roku. Tym razem poszliśmy na długi spacer, ciesząc oczy jesiennymi barwami lasu. A naszym celem był Park Linowy „Wieżyca” przy Domu Turysty pod Wieżycą. Znajomość celu pomagała naszym dzieciom pokonać chwilowe kryzysy na trasie. Choć czasem potrzebne były też „kulki mocy” (tym razem postawiliśmy na rodzynki w czekoladzie).

Sprawdzamy trasę :-) widać kto najbardziej zainteresowany ;-)
Sprawdzamy trasę 🙂 widać kto najbardziej zainteresowany 😉

Choćbyśmy świetnie znali trasę, którą się poruszamy, lubię mieć przy sobie papierową mapę. Fajnie jest śledzić również na mapie, jak się poruszamy. Czasem spoglądają na mapę i dzieci, zdarza się, że jest to dodatkową atrakcją. 🙂 Tym razem niestety zapomniałam o mapie. Nasze wychodzenie z domu bywa… chaotyczne? 😉 Więc na tej wycieczce posiłkowaliśmy się mapami z tablic informacyjnych.

Jak wygląda trasa Będkowice-Wieżyca? Czytaj dalej. 🙂

Będkowice

Poprzednim razem będąc w skansenie nie dałam rady zrobić zdjęć ani bramie, ani wojom, strzegącym bramy. A że na tym wyjeździe udało się nam znaleźć miejsce parkingowe przy wjeździe, to i nadrobiłam brakujące zdjęcia. 😀

brama skansenu
brama skansenu

Na ogrodzeniu oraz na wojach znajdują się karteczki z zakazem dotykania eksponatów z uwagi na trwające prace remontowe. Co prawda prac żadnych nie widziałam, ale wg kartki jakieś elementy są w przygotowaniu. Widać jednak, że drewniane konstrukcje rzeczywiście wymagają trochę odświeżenia.

Wojowie przy bramie skansenu
Wojowie przy bramie skansenu

Drewno wystawione na działanie wszelkich warunków atmosferycznych jednak po jakimś czasie niszczeje. Dobrze, jeśli rzeczywiście prace remontowe zostaną przeprowadzone. Więcej o skansenie i rezerwacie archeologicznym znajdziesz we wpisie „Będkowice – skansen i rezerwat archeologiczny”.

W stronę Wieżycy

Jak już wspominałam na początku tego wpisu, na Wieżycę wspięliśmy się w styczniu tego roku, o czym przeczytasz we wpisie Wieżyca | pomysł na weekend. Dlatego o samym szczycie nie będę się zbytnio rozpisywać. Tym razem szliśmy wzdłuż wzniesienia, okrążając Wieżycę. Mogliśmy co prawda zahaczyć o szczyt, ale z uwagi na głodne już i zniecierpliwione dzieci zrezygnowaliśmy (z pewnym żalem z mojej strony) z tego pomysłu. Początkowo poruszaliśmy się szlakiem oznaczonym czarnym niedźwiedziem.

przystanek na "kulki mocy" :-D
przystanek na „kulki mocy” 😀

Wybierając się w drogę raczej nie myślałam, że spotkamy tak dużo ludzi. Obserwuję, że jesień jednak wyciągnęła sporą liczbę osób na górskie szlaki. Po drodze raczej spotykaliśmy młodych ludzi (studentów?) lub starsze pary wędrowców. Na trasie minęliśmy zaledwie jedną rodzinę z dzieckiem. Za to multum rodzin z dziećmi było w Domu Turysty, do którego i my zmierzaliśmy. 🙂

no to w drogę!
no to w drogę!

Szlaki są nie najgorzej oznaczone, choć czasem bywało, że zastanawialiśmy się chwilę, czy aby na pewno dobrze idziemy.

Jesień
Jesień

A po drodze dzieci nie tylko idą. 😉 Znajdują sobie czasem mniej lub bardziej bezpieczne zabawy. Lubię patrzeć, jak kreatywnie czasem podchodzą do tych naszych wędrówek. Mam wrażenie, że przebywanie w naturze rozbudza ich wyobraźnię i kreatywność właśnie.

Dzieci na szlaku nie tylko chodzą ;-)
Dzieci na szlaku nie tylko chodzą 😉

Muszę jednak zaznaczyć, że i my miewamy po drodze lepsze i gorsze chwile. Bywa, że dzieci płaczą (bo już są głodne lub niewyspane), krzyczą, kłócą się, czy marudzą. Jeśli trasa jest za mało wymagająca, dzieci bywają zniecierpliwione i po prostu znudzone. Za to, gdy jest zbyt wymagająca, potrzebują zdecydowanie więcej motywacji i dopingu. Wybór trasy może być kluczowy.

W pewnym momencie szlak archeologiczny (czarny niedźwiedź) skręca w stronę Ślęży. W tym momencie przeszliśmy na ścieżkę dydaktyczną (oznaczona: zieloną ukośną kreską).

No to wózek się przydał :-)
No to wózek się przydał 🙂

Zdarza się, że nosimy dzieci. Mniej lub więcej, chętnie albo i nie. Gdy jest to jednak ostatnia deska ratunku, bo wszystkie inne zawiodły… Chwytamy się i jej.

Źródło Joanny

Mniej więcej na środku naszej trasy natknęliśmy się na Źródło Joanny. Tutaj poruszaliśmy się już czarnym szlakiem pieszym, tzw. traktem Bolka. I nim idziemy już do samego końca.

Czy wiesz, że wokół Ślęży można znaleźć około 100 źródeł i wypływów, z czego część z nich aktywna jest jedynie okresowo. Ujęcie tego źródełka zostało odnowione dzięki staraniom Towarzystwa Ślężańskiego, a nazwano je od imienia córki jednego z najaktywniejszych działaczy Towarzystwa.

Co my tu mamy?
Co my tu mamy?

Przy źródełku znajduje się tablica informacyjna z bardzo wyraźną mapą (niestety nie każda tablica taka jest, niektóre zdecydowanie wymagają wymiany).

Tuż obok źródła znajduje się stół z ławkami. Jest to całkiem przyjemne miejsce, żeby zjeść jakąś kanapkę, wypić ciepłą herbatkę (lub kawkę) albo po prostu posiedzieć i nacieszyć się panującym tu spokojem.

Przyjemne miejsce na kawkę lub herbatkę :-)
Przyjemne miejsce na kawkę lub herbatkę 🙂

Dom Turysty pod Wieżycą

Do Domu Turysty po Wieżycą dotarliśmy po jakichś dwóch godzinach wędrówki. Nasze tempo jest dostosowane pod dzieci, często się zatrzymujemy. Tą trasę można by pokonać znacznie szybciej.

Byle do przodu!
Byle do przodu!

To był nasz trzeci raz w Domu Turysty pod Wieżycą. Głodnym piechurom, zdecydowanie polecamy pizzę. 🙂 Jest spora i naprawdę smaczna. Można usiąść w środku lub na zewnątrz, gdzie jest zdecydowanie więcej miejsca.

Komu kawałeczek?
Komu kawałeczek?

A jeśli dzieciom (a może i dorosłym?) siły dopisują, mogą się sprawdzić w Parku Linowym „Wieżyca”, o którym napiszę w osobnym wpisie. 🙂

Jednym zdaniem

To była wycieczka, na którą pojechaliśmy zdecydowanie za późno. Tzn. że znów do auta wracaliśmy po zmroku. I choć nasze dzieci już przywykły do takich eskapad, to jednak musimy wyjeżdżać wcześniej. Jakoś wciąż ciężko nam to idzie. Mimo to, to był piękny dzień. Okolice Ślęży i wzniesień jej bliskich to bardzo przyjemna okolica. A że mamy tu najbliżej, zdaje się, że będzie nas tu trochę częściej widać. 🙂

A ja po cichu planuję sobie już kobiecy wypad w te strony. Znalazłam fajną pętelkę. 😀

Nas sześcioro
Nas sześcioro

P.S.

Gdybyś chciała jechać tu z wózkiem… to zdecydowanie odradzam. 🙂 Na znacznej części szlaku jest sporo kamieni, co na naszej wyprawie ciężko odczuł Marek.

Podobne wpisy

Jeśli szukasz innych pomysłów na wycieczki w niedalekiej okolicy Wrocławia, zajrzyj do innych wpisów. Może zainspiruje Cię jakieś inne miejsce, w którym mieliśmy przyjemność już być? Zajrzyj koniecznie!

Poniżej znajdziesz bezpośrednie linki do kilku miejsc, w których możesz z dziećmi spędzić czas. Edukacyjnie, miło albo z mniejszym lub większym zaangażowaniem ze strony rodzica. 😉

Jaskinie Niedźwiedzia z dziećmi

Srebrna Góra | Forty

Zoo Opole

Krośnice i kolejka wąskotorowa

Centrum edukacyjno – turystyczne CET Naturum

Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej

ZOO Lubin

Zamek Górka – Sobótka

Zalew rekreacyjny w Miliczu

Wieżyca

Będkowice skansen i rezerwat archeologiczny

P.S.

A jeśli spodobał Ci się dzisiejszy wpis lub któryś z poprzednich, może już nie raz skorzystałaś z tego, co u mnie znalazłaś, możesz postawić mi symboliczną kawę. 🙂 Każda kawa to bezcenna dla mnie wskazówka, że to, co tu piszę, przydaje się innym. A każde słowo uznania i choćby symboliczne „dziękuję” uskrzydla, jak nie wiem co. 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *